Co się stało Kupiec
domy drewniane projekty |phone cards |Szkolenie negocjacje
„Co się stało Kupiec zrezygnował
Też czeka na pieniądze, bardziej niż ja, prowadzi gospodarstwo. Tylko przekręt daje mamonę. Ze zła wyłania się bogactwo. To dla mnie jasne jak słońce. Jedno mnie przeraża wpadka. Dlatego unikam śliskich interesów, wchodzę tylko w takie, za które nie trafię za kratki. Ale nieustannie myślę o wielkim skoku. Niczym morderca o doskonalej zbrodni.
Patrzy na mnie i czeka na odpowiedź.
Bądź dobry, Ali Babo szepcze i siada obok. Mam czekać czy iść po pożyczkę
To nie to, Kasiu mruczę i podnoszę głowę. Patrz, kupiec idzie. Zakatrupili Romka dodaję. Brata uzupełniam dla ścisłości.
Tyle wiem, co ty. Brata mi zabili, a ja Izy nie potrafię uronić. Brat przecież, jedna krew. Było, minęło. I ruszam do bramy, aby otworzyć furtkę kupcowi.
POWRÓT NA WZGÓRZE Kuba
Po Romanie łaziły już muchy, te duże, błyszczące, jakby je ktoś ciemnogranatowym lakierem pociągnął. Nie chciałem niczego ruszać, przyniosłem tylko prześcieradło i okryłem ciało. Słońce grzało coraz mocniej, trzeba było temu zaradzić. Zdjąłem drzwi z komory, postawiłem obok Romana i podparłem widłami. Teraz osłaniał go cień. Na razie żadnego zapachu. Mam nadzieję, a nawet pewność, że do wieczora nie zacznie śmierdzieć. Poszedłem do obory, spuściłem krowy z łańcucha, miałem ich już tylko dwie, a było dwanaście, i z tego powodu taki żal mnie ogarnął, że poczułem Izy w oczach. Wszystko się waliło. Kobiety zmarły jedna po drugiej, wpierw Bena, potem moja. Jak zgasła Maria, myślałem, że dom wróci do normy, spokoju i pokoju, jak było kiedyś, przed ożenkiem. Ale gdzie tam, Grzelaki mściwe, nie zapomną, nie wybaczą do skończenia świata, ich musi być na wierzchu, ich złe, diabelskie. Zemściła się, pociągnęła za sobą Hankę i dom opustoszał. Dzieci także wygnała w świat. Czort z Ali Babą, jej krew, nawet nie mrugnąłem, kiedy wyfrunął, ale Roman mnie zaskoczył, kiedy wyjechał do Austrii. Tak liczyłem na niego. On miał pociągnąć dalej Jastrzębie Wzgórze. Fakt, obiecał, że wróci, miał swoje plany, chciał założyć stadninę koni rasowych, więc musiał się dorobić, takie konie kosztują fortunę. Nie stać mnie było, aby zafundować mu to od ręki. Świat stanął nogami do góry i trudno było o zbyt. Słowa dotrzymał, wrócił do drewnianej jesionki. Zło jest lepkie jak smoła. Jak się przyklei, to trudno zeskrobać. Dlaczego szlag nie trafił Ali Baby tylko Romana Dlaczego on napytał sobie biedy, a nie tamten żul To moja wina, ja wpuściłem Grzelaków pod dach. Ja przyzwoliłem na to zło. Spaskudziłem życie Benowi. Mogę powiedzieć, że miał swoje lata i wiedział, co robi, ale to nie jest cała prawda. Gdybym trwał przy swoim, Ben przeszedłby przez jeszcze jedną biedę i otworzyłyby mu się oczy. Jak to naprawić Czy cokolwiek można naprawić w moim wieku, w takim bałaganie Wszystko można, jeśli nie jest to przeciwko niebu, wszystko. Ben ma dopiero czterdzieści parę lat, chłop jak świeca i przystojny, że tylko na ekran z nim, kobiety wypatrują za nim oczy.“(11)
zespół muzyczny szczecin |soczewki kolorowe |tarot
„Co się stało Kupiec zrezygnował
Też czeka na pieniądze, bardziej niż ja, prowadzi gospodarstwo. Tylko przekręt daje mamonę. Ze zła wyłania się bogactwo. To dla mnie jasne jak słońce. Jedno mnie przeraża wpadka. Dlatego unikam śliskich interesów, wchodzę tylko w takie, za które nie trafię za kratki. Ale nieustannie myślę o wielkim skoku. Niczym morderca o doskonalej zbrodni.
Patrzy na mnie i czeka na odpowiedź.
Bądź dobry, Ali Babo szepcze i siada obok. Mam czekać czy iść po pożyczkę
To nie to, Kasiu mruczę i podnoszę głowę. Patrz, kupiec idzie. Zakatrupili Romka dodaję. Brata uzupełniam dla ścisłości.
Tyle wiem, co ty. Brata mi zabili, a ja Izy nie potrafię uronić. Brat przecież, jedna krew. Było, minęło. I ruszam do bramy, aby otworzyć furtkę kupcowi.
POWRÓT NA WZGÓRZE Kuba
Po Romanie łaziły już muchy, te duże, błyszczące, jakby je ktoś ciemnogranatowym lakierem pociągnął. Nie chciałem niczego ruszać, przyniosłem tylko prześcieradło i okryłem ciało. Słońce grzało coraz mocniej, trzeba było temu zaradzić. Zdjąłem drzwi z komory, postawiłem obok Romana i podparłem widłami. Teraz osłaniał go cień. Na razie żadnego zapachu. Mam nadzieję, a nawet pewność, że do wieczora nie zacznie śmierdzieć. Poszedłem do obory, spuściłem krowy z łańcucha, miałem ich już tylko dwie, a było dwanaście, i z tego powodu taki żal mnie ogarnął, że poczułem Izy w oczach. Wszystko się waliło. Kobiety zmarły jedna po drugiej, wpierw Bena, potem moja. Jak zgasła Maria, myślałem, że dom wróci do normy, spokoju i pokoju, jak było kiedyś, przed ożenkiem. Ale gdzie tam, Grzelaki mściwe, nie zapomną, nie wybaczą do skończenia świata, ich musi być na wierzchu, ich złe, diabelskie. Zemściła się, pociągnęła za sobą Hankę i dom opustoszał. Dzieci także wygnała w świat. Czort z Ali Babą, jej krew, nawet nie mrugnąłem, kiedy wyfrunął, ale Roman mnie zaskoczył, kiedy wyjechał do Austrii. Tak liczyłem na niego. On miał pociągnąć dalej Jastrzębie Wzgórze. Fakt, obiecał, że wróci, miał swoje plany, chciał założyć stadninę koni rasowych, więc musiał się dorobić, takie konie kosztują fortunę. Nie stać mnie było, aby zafundować mu to od ręki. Świat stanął nogami do góry i trudno było o zbyt. Słowa dotrzymał, wrócił do drewnianej jesionki. Zło jest lepkie jak smoła. Jak się przyklei, to trudno zeskrobać. Dlaczego szlag nie trafił Ali Baby tylko Romana Dlaczego on napytał sobie biedy, a nie tamten żul To moja wina, ja wpuściłem Grzelaków pod dach. Ja przyzwoliłem na to zło. Spaskudziłem życie Benowi. Mogę powiedzieć, że miał swoje lata i wiedział, co robi, ale to nie jest cała prawda. Gdybym trwał przy swoim, Ben przeszedłby przez jeszcze jedną biedę i otworzyłyby mu się oczy. Jak to naprawić Czy cokolwiek można naprawić w moim wieku, w takim bałaganie Wszystko można, jeśli nie jest to przeciwko niebu, wszystko. Ben ma dopiero czterdzieści parę lat, chłop jak świeca i przystojny, że tylko na ekran z nim, kobiety wypatrują za nim oczy.“(11)
<<<< Katarzyna II dość łatwo
| Jest 27 grudnia 1881 >>>>
zespół muzyczny szczecin |soczewki kolorowe |tarot